
Skończyłam czytać "Chatę" W.P. Younga. Znacie ją? Kilka osób poradziło mi jej lekturę po śmierci taty. Jest też film. Opisują one bardzo ciekawe spotkanie głównego bohatera, doświadczonego mocno przez życie, z Bogiem pod trzema postaciami.
Myślę, że nie zrozumiałam wszystkiego do końca, ale przekaz jest mniej więcej taki:
Bóg jest miłością i dobrocią, kocha swoje dzieci i nie chce cierpienia ludzi. Oni cierpią, bo postanowili się uniezależnić (co wiąże się z tym, że wprowadzili zasady, oceny i osądy innych, oczekiwania, dążą do władzy, zapomnieli o tej większej całości od której pochodzą, nie żyją we wspólnocie, a przecież wszyscy jesteśmy połączeni).
Bóg nie chce instytucji, etykietek, religii, hierarchii, itp. Chce relacji międzyludzkich pełnych miłości i szacunku - wtedy, w skrócie, będzie raj na ziemi.
Generalnie książka sprawia, że człowiek nie czuje się samotny :-)
"Rozwój oznacza zmianę, a zmiana łączy się z ryzykiem, wkroczeniem ze znanego w nieznane".
"Smutek to ściana między dwoma ogrodami" - Khalil Gibran
PS. Żeby było "śmiesznie" właśnie uświadomiłam sobie, że mam tę książkę na półce, po angielsku...... A tak mi się wydawało, że skądś ją znam...:-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz