środa, 27 lutego 2019

Od dwóch dni chodzę na szybkie spacerki po lesie - polecam! Już czuć wiosnę i ptaki ćwierkają :-).
Na jednym byłam z Zuzią i rozmawiałyśmy po angielsku :-). Przedwczoraj był nieziemski, magiczny zachód słońca z bardzo intensywnymi i przepięknymi kolorami, a dziś mają być zorze polarne! Ale cuda się dzieją!

Poza tym przeprowadzam dużo rozmów z kandydatami w tym tygodniu i dowiaduję się od nich ciekawych rzeczy.

Wysłuchałam webinaru na z Pozytywnej Psychologii Stresu, ale jakoś mało entuzjastycznie podchodzę na razie do traktowania stresu jako pozytywnego zjawiska. Fakt, może dodać adrenaliny i motywacji do działania, ale na dłuższą metę przecież nie jest wskazany. Prowadząca ciekawie mówiła o poznaniu własnych zasobów, o samoregulacji i samoświadomości. 

Ale mi się wczoraj świetnie tańczyło na Zumbie! Aż się pot lał ;-)

Dzisiaj rano spędziliśmy prawie półtorej godziny w samochodzie z powodu mgły i to była niezła lekcja cierpliwości i akceptacji. Zdałam ją pół na pół. Najpierw walczyłam, ale w sumie szybko odpuściłam. Wiedziałam przecież, że nie mam wpływu na te korki. Ech, życie...

niedziela, 24 lutego 2019




Wczoraj i dzisiaj odpoczywaliśmy po firmowym balu karnawałowym, który odbył się w piątek wieczorem. Na samej imprezie nie byliśmy zmęczeni, ale jednak pójście spać o 3 nad ranem dał nam się bardzo we znaki. Impreza była w temacie Wielkiego Gatsby'ego, ludzie się fajnie przebrali, ale resztę pozostawię bez komentarza. Jedzenie wprawdzie było ok, ale poziom usług np. Dj-a i tzw. "magika" bardzo się różnił od moich standardów. No cóż.... kelnerzy też tak jakby "z łapanki", to o czym tu mówić. Środowisko IT też jest specyficzne w zabawie, daleko im do zabaw, w których ja uczestniczyłam w ich wieku. 

Wraz z deficytem snu przyszedł obniżony nastrój, który jeszcze pogłębiła lektura wspaniałej wprawdzie pozycji psychologicznej o Analizie Transakcyjnej w praktyce, pt. "Narodzić się, by wygrać". Analiza Transakcyjna polega, pokrótce mówiąc, na analizie wypowiedzi ludzi i transakcji, które chcą osiągnąć dzięki tym wypowiedziom. Opiera się na założeniu, że ludzie odgrywają dany skrypt swojego życia, na podstawie zaprogramowania przez rodziców i bliskich we wczesnym dzieciństwie. Analizuje stany JA, z których wychodzą dane wypowiedzi oraz różne gry, role i pozycje psychologiczne. Książka jest bardzo ciekawie napisana, czyta się ją łatwo - wciąga! i zawiera praktyczne ćwiczenia, które można robić po każdym rozdziale, żeby nauczyć się więcej o sobie i świadomie spojrzeć na swoje zachowania i gry. Autorki motywują, aby zmienić swój skrypt i zostać Wygrywającym. Wygrywający to osoba, która myśli i działa autonomicznie, autentycznie i akceptująco. Jest to osoba, która używa Stanu JA Dorosłego, ale pozwala sobie też na Stan Dziecka i Rodzica - wszystko jest w równowadze. Książka jest naprawdę piękna i fascynująca, gdyż jasno pisze o rzeczach, które mogą wydawać się skomplikowane, pomaga się "odprogramować" i promuje pełnię dojrzałego człowieczeństwa, która zawiera się w cechach Wygrywającego. Szczególnie pożyteczne są konkretne wskazówki jak radzić sobie z konkretnymi uczuciami.Wszystko fajnie, ale mnie trochę zasmuciły jej treści i konsekwencje negatywnych zachowań rodzicielskich...Trochę się podłamałam tym, że tak ekstremalnie ważne jest to co i jak mówimy, i że tak wiele szczegółów ma tak znaczący wpływ na rozwój i przyszłe życie małego człowieka. 
Znalezione obrazy dla zapytania narodzić się by wygrać

Skończyłam też czytać "Fermę Blond" Piotra Adamczyka, tego od przewspaniałego "Domu Tęsknot". Połowę tej książki przeczytałam już dawno temu i trochę mnie zmęczył styl i treść, ale teraz nie mogłam się od niej oderwać! Niesamowite! Książka jest o drugiej wojnie światowej, przedstawionej za pomocą losów niemieckich bohaterów i traktuje również o okrytym tajemnicą ośrodku Lebensborn w Łodzi. Autor w fascynujący sposób powiązał przeszłość z teraźniejszością przedstawiając wątek współczesny potomków bohaterów tej powieści, m.in samego siebie. Świetnie przedstawiona Łódz z czasów wojny, no i Berlin oraz Monachium. Świetnie opisane działania Niemców mające na celu "stworzenie" czystej rasy swojego narodu - o wielu rzeczach dopiero się dowiedziałam, nie uczono nas o tym w książkach do historii i lekturach obowiązkowych opisujących te czasy.  
Znalezione obrazy dla zapytania ferma blond

piątek, 22 lutego 2019


Do biura przyszła dzisiaj z prezentacją pani, która urządziła specjalny pokój drzemek w centrum miasta. Dogadała się grzecznościowo z jedną osób od nas, która tam już była dwa razy. To wydarzenie wywołało we mnie dziwne emocje...

Po pierwsze o pomyśle. Niby super, w czasie pracy można sobie wyskoczyć na drzemkę do wyciszonego pokoju i się zrelaksować (no chyba, że ktoś nie może zasnąć przez osobę chrapiącą obok ;-). Tak bardzo oddaliliśmy się od przyrody, od naszych źródeł, że musimy iść do specjalnego miejsca z fototapetą przedstawiającą las, ze sztuczną trawą do złudzenia przypominającą prawdziwą, gdzie „z taśmy” lecą ptasie trele i czuć zapach trawy (syntetyczny oczywiście, ale z certyfikatami! ;-). Zamiast pójść czy pojechać do prawdziwego lasu, objąć drzewo, położyć się na polanie, chociażby w parku… Pani zagrała też psychologicznie, gdyż powiedziała, że ta chusta, w której się leży, daje wrażenie objęcia przez matkę, dla tych, którzy czują się źle i samotnie… A któż teraz tak się nie czuje i nie tęskni za czystą matczyną miłością? Może lepiej byłoby „uregulować” te stosunki i poczuć taki prawdziwy uścisk? Ach… o tempora, o mores!

Po drugie – nigdy w życiu nie widziałam żadnego prezentera, który uprawiałby taką autopromocję, jak ta pani. Jestem taka…., taka, taka i jeszcze taka, tworzę projekty, które zmieniają świat (ale przy tym robię błędy w pisowni angielskiej ;). Byłam w ogromnym szoku. Co innego przedstawić się, a co innego przez godzinę podkreślać jaką to się nie jest wspaniałą osobą. Ja chyba jestem z innego pokolenia, mimo, że ona była niewiele ode mnie młodsza. Przez gardło nie przeszłoby mi tyle pochwał na temat samej siebie, wstydziłabym się ciągle o tym mówić szczególnie takim monotonnym tonem, jakiego używała ta pani – w efekcie brzmiało to dość żałośnie. Oprócz tego mówiła o rzeczach oczywistych związanych z brakiem snu, stresem, itp., co dla mnie było strata czasu, ale dowiedziałam się, że przez to, że całymi dniami jesteśmy wewnątrz, a nie na świeżym powietrzu, to mamy problemy z produkcją melatoniny, do której potrzebne jest światło dzienne, oraz, że Leonardo da Vinci był tak wrażliwy, że musiał nosić tylko ubrania z jedwabiu, gdyż one nie irytowały jego ciała. W sumie to zazdroszczę kobiecie pomysłu i finansów na jego marketing – wystawiała się z nim w Dolinie Krzemowej, w Londynie, w NJ, podczas szczytu klimatycznego…

Pomysł na czasie, kiedy większość ludzi jest w permanentnym stresie, z którym sobie nie radzi… Tylko szkoda, że zamiast powrotu do natury, ludzie oddalają się od niej jeszcze bardziej, tworząc jej namiastki... Ale może to tylko ja tak się tego czepiam....

czwartek, 21 lutego 2019


Miałam pisać w czwartek, piątek i sobotę, ale nie dałam rady… Więc teraz napiszę i podzielę na poszczególne dni.

W czwartek przyszedł do mnie poniższy tekst, tak akurat odnośnie dzieci i mojego zastanawiania się nad tym, czy jest jakiś moment, kiedy już nie będę czuła za nie odpowiedzialności i nie przejmowała się ich problemami, w sensie przecięcia pępowiny od strony matki ;-). Nie wiem, czy w ogóle to nastąpi ;). Dzisiaj, na przykład, moja starsza latorośl konsultowała ze mną tekst (długich i przepięknych) życzeń i dedykacji na osiemnaste urodziny swojego przyjaciela…

TWOJE DZIECKO
———————
Obyś został pobłogosławiony dzieckiem...

Które ci się przeciwstawia
Abyś mógł nauczyć się odpuszczać kontrolę

Które cię nie słucha
Abyś to ty mógł nauczyć się słuchać

Które uwielbia się ociągać
Abyś poznał piękno spokoju

Które gubi różne rzeczy
Abyś nauczył się rezygnować z przywiązania

Które jest bardzo wrażliwe
abyś nauczył się stabilności

Które jest nieuważne
abyś nauczył się koncentrować

Które ośmiela się buntować
abyś nauczył się myśleć niekonwencjonalnie

Które się boi
abyś nauczył się ufać wszechświatowi

Obyś został pobłogosławiony dzieckiem...
Które nauczy cię
że nigdy nie chodzi o nie
lecz zawsze o CIEBIE.
/Shefali Tsabary/
——————————
Mów wewnętrznie do swojego dziecka:
JESTEŚ WŁAŚCIWY
JESTEŚ DOBRY
UFAM CI
NIE MUSISZ BYĆ WYJĄTKOWY
MOŻESZ BYĆ ZWYCZAJNY
KOCHAM CIĘ TAKIEGO JAKI JESTEŚ
MOŻESZ KOCHAĆ SWOJEGO TATĘ (MAMĘ)
W TOBIE KOCHAM TWOJEGO OJCA (MAMĘ)
DZIĘKUJĘ, ŻE POKAZUJESZ MI WAŻNE RZECZY O MNIE
Mów te zdania szczególnie do dzieci „trudnych”, niegrzecznych, chorych, wyróżniających się w kłopotliwy dla ciebie sposób. Takie dzieci kochają najbardziej i niosą najwięcej.
(Wojciech Jarczewski, Ustawienia systemowe)

Wzruszyłam się podczas czytania tych słów. Miałam przed oczyma moją młodszą i ten ciężki czas przedegzaminacyjny, moje reakcje na to, moje „czarne” myśli co do tegorocznej rekrutacji do szkół średnich, presję, którą na nią wywołuję, weekendy spędzane na nauce lub jej próbach, zamiast odpoczynku…

środa, 20 lutego 2019

Related imageJak  ja mogłam zapomnieć napisać wczoraj o tej pięknej Superpełni! Czy widzieliście ten cudowny księżyc? Świecił jak wielki lampion i mogłabym się w niego wpatrywać i wpatrywać :). Był ogromny i bardzo jasny, a przesuwające się chmury dodawały mu tajemniczości i majestatu ;-). Ach, co to był za spektakl! :-). Jechałam samochodem na Zumbę i się w niego wgapiałam - dobrze, że był mały ruch :). Wyczytałam teraz, że świecił on najjaśniej w całym roku i że taką pełnię nazywa się "Śnieżnym Księżycem". 

agnieszkamaciag

Czy udało się Wam zobaczyć dzisiaj księżyc? Jest niesamowity!!!! 🙌 Jest pełnia, bardzo wyjątkowa, tak zwany super księżyc. Księżyc wydaje się teraz większy niż normalnie. Dlatego nasze dzisiejsze szanse na rozwój są podwojone. 🙏💟 Tego wieczora, podczas medytacji możesz manifestować swoje cele. Ponieważ jest to super księżyc, mamy większe możliwości, aby osiągnąć, sfinalizować i przedstawić wszystko w znacznie szerszy sposób. Wskazane są wszelkie wizje, marzenia oraz twórcze idee, które mają teraz szanse łatwiej się zamanifestować. Stwórz przejrzysty plan działania, aby urzeczywistnić swoje marzenia i pomysły. Dzisiaj może być idealny wieczór na zjednoczenie niewidzialnego świata idei i marzeń ze światem materii, praktyczności i logiki. Powodzenia ❤️🙌❤️❤️❤️❤️❤️🌑🌒🌓🌔🌕🌖🌗🌘 

wtorek, 19 lutego 2019


Mówią, że empatyczne osoby przejmują nastroje innych. Ja tak mam. Szczególnie, jeśli chodzi o nastroje mojej najbliższej rodziny. Jest mi przykro i smutno i czuję się bezsilna, kiedy mają gorszy dzień. Nie wiem, jak im pomóc. Chciałabym zabrać smutki moich dzieci i usunąć im z drogi wszystkie kłody, żeby nie musiały się smucić, nie musiały być zmęczonymi, nie musiały mieć tyle rzeczy na głowie. Ten świat naprawdę przyśpieszył i to bardzo. Czuję się jakoś winna temu, że powołałam dzieci na świat, a one nie mają na tym świecie łatwo, więc dlaczego je powoływałam? Z drugiej strony to ich dusza powołała sobie nas jako rodziców i ma tu coś do przepracowania na ziemi, i wiem, że życie to największy dar, ale dlaczego muszą cierpieć? Zastanawiam się też, czy kiedykolwiek przestanę się przejmować ich losem, bo chyba ten wiek 18-tu lat jest tylko symboliczny...

Ach, dzisiaj taki dzień… Ledwo zwlokłam się z kanapy na Zumbę. Chyba najlepiej będzie, jak już pójdę spać J

niedziela, 17 lutego 2019


Dziś przeżyłam mistyczne doświadczenie zjednoczenia się z przyrodą, stopiłam się z tu i teraz, byłam tylko tam, wśród drzew, w ciepłym słońcu i delikatnym powiewie wiatru, które czułam na twarzy… Ach, to było cudowne! Ta piękna pogoda, to ciepło, niebieskie niebo, cisza, w której było słychać tylko ćwierkające ptaki… Ten moment bezruchu i totalnego spokoju był niesamowity. Doświadczyłam tego w lesie nad stawem w parku należącym kiedyś do pałacu w Goszczu. Światło przenikające wszystko było magiczne. Podobnie czułam się koło zabytkowego mauzoleum podczas odkrywania starych niemieckich płyt nagrobnych, często przysypanych liśćmi i ziemią.

Ten pałac musiał być kiedyś potężny i przepiękny. Spłonął w 1947 i od tej pory jest w ruinie. Ale niektóre zabudowania obok są odnowione, wielka szkoda, że nie wszystkie. I te stawy i las za nimi. Nasunęło mi się porównanie, że to taki mały Lubiąż. W tym słońcu wszystko to było niezwykłe.

Tak, jak kiedyś w Jaworze, widząc jeszcze stare niemieckie napisy na elewacjach budynków, tak samo teraz, szczególnie na starym cmentarzu, poczułam się tylko gościem na tej ziemi. We Wrocławiu już nie ma tylu śladów, trochę napisów na Nadodrzu, ale na Dolnym Śląsku to lokalne dziedzictwo jest bardzo wyraźne. Człowiek czuje się wtedy jak w osobnym państwie – Śląsku. W Oleśnicy za to jest wspaniały Zamek Książąt Śląskich, i wielkie kościoły katolickie ze strzelistymi wieżami, zaledwie 20 km od wsi Goszcz, która tak naprawdę jest jednym wielkim kompleksem pałacowo-parkowym z wielkim ewangelickim kościołem. Nasuwa mi się tylko jedno podsumowanie: kluczem jest różnorodność, tolerancja, szacunek….
 Oleśnica