środa, 8 kwietnia 2020

Dziś (i wczoraj!) księżyc jest przepiękny! A mój nastrój wczoraj słaby... Teraz już lepiej, ale znowu "praca" w tym ciepełku w ogrodzie trochę mnie osłabiła i powinnam już dawno spać... 

Samodyscypliny brak, porannego wstawania i regularnych ćwiczeń brak, praca dyplomowa nawet nie zaczęta, a już prawie miesiąc tego siedzenia w domu... Na pocieszenie znalazłam taki piękny wiersz: 
W pracy nie mogę się skupić. Cokolwiek tam robię, to mały sens tego widzę. To wszystko staje się takie abstrakcyjne. Po co to komu? Zaczynają mnie nachodzić myśli, że w obliczu takiej sytuacji naprawdę wyraźnie widać priorytety człowieka. I marzenia na pewno też. Coś, co chce się zrobić, kiedy się pomyśli o tym, że życie jest naprawdę tak bardzo kruche, że to właśnie warto zrobić przed śmiercią. Mnie coraz częściej wyświetla się przed oczyma duszy podróż dookoła świata, ale nie turystycznie, tylko, żeby pomieszkać dłużej w niektórych miejscach i poczuć się jak tubylcy. Nie "nosi mnie" tak jak kiedyś, ale czuję mocno, że to chciałabym zrobić na pewno przed śmiercią.   

To co napisała dzisiaj Agnieszka Maciąg też dobrze ze mną rezonuje: 

 "Ta pełnia jest potężna, intensywna - nie tylko wizualnie, ale również energetycznie. Powinna wnieść do naszego życia harmonię i równowagę, której świat obecnie tak bardzo potrzebuje ( miłość, partnerstwo, związki, współpraca, wzajemna pomoc, wsparcie). Ale zanim to nastąpi, możemy być również dotknięci (niektórzy) chaosem pełni księżyca, na co mają wpływ inne aspekty planetarne ( ten rok obfituje w nie absolutnie wyjątkowo i silnie). U osób, które nie są zharmonizowane i nie mają w sobie równowagi, może dojść do poczucia chaosu, dziwnych wydarzeń, nieoczekiwanej agresji czy nieporozumień. Ale dzięki energii Wagi (ta pełnia jest w właśnie w Wenus/ Wadze) wszyscy skupimy się w na równowadze, dyplomacji i miłości. 🙏🙏🙏Pełnie księżyca mają moc oświetlania - oświetlają i wyciągają na powierzchnię ukryte cienie i rzucają światło na sprawy, które były ukryte, po to, aby je oczyścić. 🙌 Teraz koncentruj się na przywróceniu równowagi w każdym aspekcie życia, który wydaje się "nie do zniesienia". Ostatnie dni te miejsca podkreśliły. Naszym zadaniem w nadchodzącym czasie jest żyć w prawdzie naszych serc, podążać za naszym powołaniem i robić to, co naprawdę MY kochamy, a nie ludzie w naszym otoczeniu. Cały chaos we wszechświecie ma nami wstrząsnąć i przebudzić do dobrego, prawdziwego życia zgodnego z naszą duszą, sercem i powołaniem".

Te ostatnie dwa zdania są chyba do mnie skierowane. Jaka jest prawda mojego serca, jakie powołanie? Tyle lat żyję na tym świecie i ciągle się nad tym zastanawiam... ;-), a w tym okresie jakoś szczególnie. 
"Jestem...
Jestem bardziej...
Jestem bardziej niż zwykle w Tu i Teraz.
Jestem bardziej wdzięczna.
Jestem bardziej świadoma.
Jestem bardziej cierpliwa.
Jestem bardziej uważna.
Pod wpływem obecnej sytuacji jestem też dużo bardziej świadoma swoich priorytetów i granic.
Jeszcze bardziej wiem czego chcę i jeszcze bardziej wyzwalam się od tego co mnie nie wspiera.
A Ty?"
/Marta Cieszanowska/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz